Scenografia ucieka z teatru Polska scenografia wypada niespodziewanie nowocześnie na tle krajów, gdzie ciągle przerabia się lekcje zadane przez... >>
Wiadome niusy
2007-09-29
PrzegladPrasy / "Nasz Dziennik": Dołożymy do rury pod Bałtykiem?
Jeżeli unijny traktat reformujący wejdzie w życie w projektowanym kształcie, być może Polska będzie musiała współfinansować budowę Rurociągu Północnego, łączącego Rosję i Niemcy, czemu od początku jesteśmy przeciwni - pisze "Nasz Dziennik". Gazeta wyjaśnia, że może tak się stać, jeżeli konsorcjum Nord Stream, budujące rurociąg, otrzyma kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), co jest uzależnione od zasad podejmowania decyzji w organach tego banku. Dziennik przypomina, że EBI już raz odmówił Nord Stream ze względu na brak jednomyślności państw Unii Europejskiej będących akcjonariuszami banku. Traktat reformujący przewiduje właśnie zastąpienie zasady jednomyślności kwalifikowaną większością głosów, co może skutecznie uniemożliwić Polsce sprzeciw wobec udzielenia kredytu na niekorzystną dla nas inwestycję. Stanowisko polskiego Ministerstwa Finansów jest jednoznaczne: tylko obecne rozwiązanie wymagające jednomyślności stanowi gwarancję ochrony indywidualnych interesów państw członkowskich, np. w zakresie polityki energetycznej. "Art. 18 Statutu EBI powinien w związku z tym pozostać niezmieniony" - twierdzi resort. Szczegóły - w "Naszym Dzienniku". Nasz Dziennik/jędras
p "Dziennik" - Jak Krauze grał o życiowy kontrakt Ryszard Krauze prowadził pokerową rozgrywkę, wchodząc na roponośne pola w Kazachstanie - pisze "Dziennik". W krytycznym momencie, gdy jego spółce Petrolinvest groziła realna utrata koncesji na poszukiwanie ropy, Krauze otrzymał wysoki kredyt, w wysokości 300 milionów złotych, z państwowych banków PKO BP i BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego) na kontynuowanie inwestycji. Cztery dni później władze Kazachstanu przywróciły mu zagrożone pozwolenie. Przypadek? - zastanawia się "Dziennik". W tym czasie bankiem PKO BP kierował Marek Głuchowski, współwłaściciel kancelarii prawnej, która obsługuje firmy Krauzego. Szefem BGK podczas udzielania kredytu był natomiast Ireneusz Fąfara, były wiceprezes ZUS, odpowiedzialny za komputeryzację tej instytucji, przeprowadzonej przez należącą do Krauzego firmę Prokom. Kiedy zbliżał się zaplanowany na 16 lipca debiut giełdowy Petrolinvestu, biznesmen obawiał się wszystkiego, co mogło zaszkodzić sukcesowi jego spółki na giełdzie - czytamy w "Dzienniku". Gazeta wyjaśnia, że widok zakutego w kajdanki Andrzeja Leppera mógłby wywołać gigantyczny kryzys rządowy, a giełda kryzysów nie lubi. Dlatego - jak pisze "Dziennik" - Krauze mógł ostrzec szefa Samoobrony o planowanej 6 lipca przez CBA akcji w ministerstwie rolnictwa. Więcej o sprawie - w "Dzienniku". "Dziennik"/as/jędras
"Rzeczpospolita" ogłosiła listę siedmiu cudów Polski. Znalazły się na niej: kopalnia soli w Wieliczce, Stare Miasto w Toruniu, Zamek w Malborku, Zamek na Wawelu, Kanał Elbląski, renesansowe miasto Zamość oraz Rynek Główny i Stare Miasto w Krakowie. Cuda Polski wybrali internauci, którzy przez 3 tygodnie głosowali na najcenniejsze z listy 27 obiektów architektonicznych, ułożoną przez grono ekspertów. W głosowaniu wzięło udział 82 tysiące osób. "Rzeczpospolita" podkreśla, że zwycięzcy plebiscytu od początku mieli zdecydowaną przewagę nad pozostałymi kandydaturami. Wieliczka musiała jednak stoczyć zaciętą walkę z Toruniem. Na sukces tego miasta, a także Zamościa, zapracowały setki mieszkańców, którzy zachęcali do głosowania sąsiadów i współobywateli. Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski powiedział gazecie, że wyniki plebiscytu potwierdzają atrakcyjność Krakowa. Poszkodowane zostały natomiast jego zdaniem mniej znane zabytki, jak na przykład Drzwi Gnieźnieńskie.
Minister Obrony Narodowej weźmie udział w obchodach 64. rocznicy bitwy pod Lenino - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Po raz pierwszy od 1989 roku przedstawiciel polskiego rządu uczci pamięć żołnierzy armii Berlinga. Według gazety, na uroczystości nie zaproszono generała Wojciecha Jaruzelskiego, mimo że uczestniczył w bitwie, służąc w jednostce zwiadowczej. Piotr Semka w komentarzu do artykułu podkreśla różnicę między bohaterstwem żołnierzy-kościuszkowców a późniejszymi dokonaniami generała. Publicysta przypomina, że wielu żołnierzy, którzy nie zdążyli wyjechać z ZSRR z generałem Andersem nie miało innej możliwości walki o Polskę. Chociaż obchody będą skromne, a udział Jaruzelskiego jest wykluczony, decyzja ministra budzi kontrowersje. Z pomysłu ministra zadowoleni są kombatanci. Jednak zdaniem historyka Andrzeja Friszke bitwa pod Lenino nie jest wydarzeniem, które należałoby traktować jako święto narodowe. Dlatego informację o uczestnictwie Aleksandra Szczygły w uroczystościach traktuje w kategoriach kampanii wyborczej. Bitwa pod Lenino miała miejsce 12 października 1943 roku. W natarciu wojsk frontu białoruskiego uczestniczyła 1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, która poniosła znaczne straty. W walkach zginęło ponad 500 polskich żołnierzy, a prawie 1800 zostało ciężko rannych. Od 1950 roku rocznica bitwy była obchodzona jako święto Wojska Polskiego. "Rzeczpospolita"/jp/ab